Starty za wyciągrką

Starty pod stok w terenie górskim

Jak doszło do wyodrębnienia tego produktu?

Aby odpowiedzieć na to pytanie musze się cofnąć do 1985 roku, gdzie na lotnisku Aeroklubu Tatrzańskiego miałem taką wizję. Będąc młodym pilotem i młodym instruktorem  w pierwszym roku mojej praktyki instruktorskiej zacząłem latać za wyciągarką. Turystyczny region jakim jest Podhale obfitował w turystów. Czułem ciągle głód latania i jak sezon się kończył , ja nie myślałem o niczym, tylko o jego przedłużeniu. Tak to urodziła mi się myśl o grupach turystów, którzy pragną zarzyć w powietrzu tego, co mnie tak unosi- ptasich swobód.
Jednak mój pomysł nie natrafił na urodzajny grunt i z podkulonym ogonem za pomysły nikomu nie w smak przestałem o tym komukolwiek wspominać.
Po przerwie ponad dziesięcioletniej powróciłem do tematu .
Moje życie przeniosło się w Bieszczady, gdzie od 1990 roku zacząłem się zajmować reaktywowaniem kolebki polskiego szybownictwa jakim była w latach międzywojennych Bezmiechowa.
W 1996 roku udało mi się wprowadzić w Bieszczady pierwszą wyciągarkę szybowcową. Rozpocząłem pierwsze starty. Ustawiłem to tak, że wyciągarka stała na zboczu pod szczytem, a szybowce startowały z podnóża góry. Starty odbywały się pod górę. Po kilku próbach rozpocząłem szkolenie. Były wakacje, sierpień 1996 roku. Wieść o nowych możliwościach w Bezmiechowej szybko się rozeszła i zaczęli przyjeżdżać turyści, aby pooglądać to nowe wydarzenie. Na pierwszych amatorów prób związanych z przelotami nie trzeba było długo czekać. Takie były początki.

Czym się sugerowałem dopracowując technicznie ten rodzaj produktu turystycznego?

Przede wszystkim potrzebą chwili, jak również tkwiącymi wewnątrz mnie od lat niespełnionymi pomysłami, które nie dawały mi spokoju wewnętrznego- taki rodzaj wołania duszy. Były także inne czynniki, jak wnikliwa analiza historii szybownictwa, to że Bezmiechowa jako pierwsza miała mieć w późnych latach trzydziestych wprowadzić wyciągarkę szybowcową..
Wywiady z pilotami przedwojennymi, do których jeździłem do Londynu.
A przede wszystkim mój wewnętrzny porządek techniczny pozwolił mi na poukładanie tego wszystkiego w jedną całość.

Czy ten rodzaj produktu turystycznego był wcześniej stosowany w turystyce?

Nic mi na ten temat nie wiadomo. Jeżdżąc po ośrodkach szybowcowych po całym świecie z czymś takim się nie spotkałem. Szybownictwo ma nieco więcej niż 100 lat. W tym czasie przeżywało różne mody i warianty. Jeszcze do niedawna tym głównym nurtem były zawody i latanie zawodnicze. Rekreacyjne latanie poszło w jakimś stopniu w paralotnie. Szybsze i bardziej dostępne technicznie niż szybowce. Były głosy, że umrze śmiercią naturalną , ale jednak tak się nie dzieje. W ostatnich dwóch latach zapoczątkowano dzięki zdobyczom techniki satelitarnej i procesorowej wyścigi szybowcowe tzw. Grand Prix szybowcowe, co dało możliwość dla szerszej publiczności wyścigów szybowcowych. Moim zdaniem problem jest w tym, aby udostępnić istotę szybownictwa jak najszerszej masom, wtedy ma szanse przetrwania. Właśnie dlatego myśląc w ten sposób wylansowałem cos zupełnie nowego i to na dużym rynku turystycznym i osiągnąłem mały sukces.

Start za wyciągarką

Dla lepszej analizy start szybowca dwuosobowego za wyciągarka podzieliłem na trzy etapy (rys. nr 1)

Etap I. Rozbieg i start do lotu.

Do szybowca gotowego i stojącego w miejscu startu zostaje podczepiona stalowa lina holownicza o przekroju ? 4,5 mm i min długości 800 m.
W szybowcu dwuosobowym o masie startowej dopuszczalnej 540 kg siedzą; w pierwszej kabinie osoba przewożona (turysta) , a w drugiej instruktor – dowódca szybowca.
Gdy załoga jest gotowa, odpowiednio zapięta pasami, kabiny są zamknięte dowódca daje znak ręką, oraz przez radio wydaje komendę do kierowników lotów o gotowości.
Następnie osoba obsługująca start podnosi skrzydła do poziomu i wyciagarkowy w wyciągarce po drugiej stronie końca liny zaczyna powolne naprężanie, lina zostaje naprężona i szybowiec porusza się, wtedy to wyciągarkowy otrzymuje od kierującego lotami wiadomość, że szybowiec ruszył i następuje silne dodanie mocy wyciągarce do około 2350  obrotów ( moc 230 KM). Prędkość szybko narasta i szybowiec osiąga w ciągu 3s powyżej 80km/h co pozwala na oderwanie od ziemi na 12m wysokości względem miejsca startu i prędkość 120 km/h.
Jako ekstremalne przeżycie i część całości produktu turystycznego- pod nazwą- ekstremalne loty szybowcem za  wyciągarką na zboczu górskim osoba przewożona odczuwa napięcie związane przede wszystkim z tym co ją czeka w locie, czy podoła temu, nie przestraszy się i czy nie będzie miała jakichś perturbacji z organizmem. Następnie przy ruszaniu z miejsca, a później przy oderwaniu przeżywa silne przyśpieszenie w postaci wciskania w fotel. Przy oderwaniu drgania i hałas toczenia ustępują, ale zastępuje je emocje związane z oderwaniem się od ziemi.

Etap II. Strome wznoszenie.

Szybowiec w tym etanie stabilizuje swój kąt wznoszenia i od wysokości 12 m do około 300 m posiada najstromszy kąt około 45?- 50? przy prędkości 120 km/h co umożliwia uzyskać wznoszenie w  do 18m/s. Jest to najstabilniejsza część startu o szybkim wznoszeniu co powoduje szybki spadek ciśnienia. Odczucia dla osoby przewożonej są spokojne, wydaje się, że lot odbywa się tylko w pionie. Można obserwować jedynie niebo, ponieważ lot odbywa się dużo powyżej linii horyzontu. Ze względu na nagły spadek ciśnienia mogą wystąpić naciski na uszy  i nos, wtenczas należy przełykać ślinę i umożliwić wyrównywanie się ciśnień w głowie. Ten etap jest porównywalny przez turystów do startu rakiety- takiej analogii można się tutaj doszukać.

Etap III. Wyrównywanie do lotu ślizgowego i wczepienie liny.

W III etapie lot odbywa się na wysokości około 300 m . Jest to przejście z lotu stromego wznoszenia do lotu ślizgowego. Znaczy to że szybowiec ze stromego wznoszenia pod kątem 45? przechodzi do lotu opadającego przez lot poziomy do 15? opadania.
Mamy wtenczas do czynienia z ujemnym przeciążeniem co jest najtrudniejszym elementem do zniesienia przez pasażera. Pod koniec etapu wyczepiamy linę holowniczą i przechodzimy do lotu swobodnego, który będzie trwał około 5 min. ( bez uwzględnienia wykorzystania potencjalnych prądów wznoszących).

Tak to wygląda start szybowca za wyciągarką pod kątem ekstremalnego produktu turystycznego. Gdy połączymy to z resztą atrakcji już w czasie lotu ślizgowego i lądowaniem, to całość robi się niebywale atrakcyjna, z ekstremalnymi przeżyciami i estetycznymi doznaniami. Jest to tym bardziej atrakcyjne, że poruszamy się w przestrzeni w trzech wymiarach, co związane jest z dodatkowymi emocjami i swoistą swobodą poruszania się w powietrzu. Porównywalne jest to z uczuciem pływania. Dodatkowo odbywa się to pod płaszczykiem dużych emocji i przezwyciężaniu strachu, a co za tym idzie dużej porcji przyjemnej adrenaliny.

Główne dane techniczne wyciągarki szybowcowej:

Max moc silnika: 243 KM (178 kW) przy 2200 obrotach
Moment max 90Nm przy 1500 obr/min
Sprzęgło: hydrokinetyczne
Ilość liny na bębnie 1500m
Max prędkość postępowa nawijania liny na bęben 124km/h
Masa wyciągarki gotowej do pracy: 5500kg
Max wysokość wyciągnięcia szybowca o wadze startowej do 540 kg przy czołowym wietrze i 1000 m liny 600 m nad poziom startu.