Żernica Wyżna

Pierwsze tygodnie działalności na lądowisku Żernica Wyżna

Dzięki życzliwości Właściciela terenu oraz staraniem Piotra Bobuli – Twórcy współczesnego szybownictwa w Bieszczadach, uruchomione zostało szybowanie na lądowisku w Żernicy Wyżnej. Ta niezamieszkana dzisiaj przez nikogo miejscowość znajduje się około 10 kilometrów na zachód od Polańczyka nad Jeziorem Solińskim i około 5 km na północny-wschód od Baligrodu. O tym, że kiedyś istniała tu wieś tętniąca życiem, świadczy jedynie pięknie odbudowana cerkiew, mały „nieczynny” cmentarzyk i rosnące gdzieniegdzie zdziczałe drzewa owocowe. Rycina, którą znajdziemy w przycerkiewnej gablotce pokazuje, jak drzewiej wszystko to wyglądało. Patrząc na wyjałowioną okolicę, trudno nie zadrżeć na myśl, co stało się po drugiej wojnie światowej z mieszkającymi tu ludźmi oraz z ich skromnym dobytkiem. Dzisiejsza Żernica, mimo że pozbawiona domów – rozwija się. Obecny Gospodarz, całkowicie nieodpłatnie, udostępnił piękne lądowisko miłośnikom szybownictwa, zrzeszonym bądź sympatyzującym z popularną Lotniczą Bobulandią ( www.bobulandia.pl ). Wsparcie, jakie dostali szybownicy, jest tutaj bezcenne. Możliwości latania, warunki pogodowe i świetna atmosfera przyciągają wielu znanych lotników, pojawiają się nowe szybowce.
oboz_1 
Żernica wczoraj…
oboz_2
Żernica dziś…
 Na zdjęciu, przy skrzyżowaniu dróg, w drzewach, widoczna jest cerkiew oraz koryto rzeczki(porównaj z ryciną powyżej). Po południowej (lewej) stronie – zabudowania nieczynnego od lat PGR-u.
Do najbliższego domu jest ok. 6 km…
oboz_3
Wspaniale odrestaurowana cerkiew w Żernicy. Jeszcze kilka lat temu była kompletną ruiną… 
800 metrowe lądowisko, usytuowane zostało na kierunku N-S i lekko wznosi się ku S. Różnica poziomów pomiędzy startowiskiem a stanowiskiem wyciągarki wynosi ok. 70 m. Dostępna jest nowoczesna dwubębnowa wyciągarka szybowcowa oraz samolot holujący. Zakwaterowanie – na szybowisku w namiotach lub w odległej o 6-8 km agroturystyce. Dojazd do szybowiska – względnie dobrej jakości utwardzoną drogą i wg drogowskazu „Górskie Szybowisko – Żernica”.
 
Wykonywanie lotów na szybowcach „obcych” oraz przez pilotów z zewnątrz, odbywa się tylko po akceptacji ze strony zarządzającego lądowiskiem. Przyloty i lądowania nieuzgodnione – wyłącznie na własną odpowiedzialność. Krótkie i niskie podejście w warunkach wiatru tak południowego jak i północnego może nastręczać kłopotów. Możemy mieć do czynienia z uskokami wiatru, konieczny będzie więc zapas prędkości i pewność manewrów – zwłaszcza utrzymanie równowagi poprzecznej. Nie mniej jednak, lądowisko jest w stanie przyjąć każdy typ szybowca czy lekkiego samolotu. Pomocny może okazać się wskaźnik kierunku wiatru (rękaw), usytuowany w połowie lądowiska, w rejonie stanowisk postojowych szybowców. Jego wskazania mogą być jednak złudne w przypadku silnego wiatru halnego – turbulencja od zawietrznej. Wzloty za wyciągarką odbywają się na kierunku południowym. Start za samolotem zawsze na północ. 
oboz_4
 Start za wyciągarką z szybowiska w Żernicy.
 Niezrealizowane marzenia względem Bezmiechowej, gdzie latanie wyczynowe na szybowcach w żaden sposób nie rozwinęło się, próbowaliśmy realizować na szybowisku w Weremieniu koło Leska. Jednak tamto miejsce staje się mało bezpieczne przy mocnych wiatrach halnych: zawietrzna powoduje problematyczny start za wyciągarką oraz utrudnia podejście do lądowania, z uwagi na bardzo silną turbulencję. A głównie o loty w warunkach halniakowych chodziło – poznanie i wykorzystywanie znanych, choć słabo opisanych, a jeszcze mniej zbadanych fal bieszczadzkich…  
oboz_5
SZD-9 bis Bocian z Lotniczej Bobulandii.
Latanie z Żernicy przedstawia się zupełnie inaczej. Dobre podejścia daleko od zawietrznych grani górskich oraz względnie umiarkowana turbulencja przy wzlocie na linie wyciągarkowej, czynią to lądowisko bezpiecznym i niezwykle obiecującym.
Teren jest bardzo silny termicznie, warunki do rozwijania szybownictwa doskonałe. Z wyczynem włącznie, takim jak długodystansowe przeloty szybowcowe, loty wysokościowe, może zawody…
 
Osobną kwestią pozostaje osiągalność pól falowych z niewysokiego ciągu (200-400 m npl.), lub możliwości „odbicia” się od ziemi przy wykorzystaniu wznoszeń dynamicznych na zboczach pobliskich górek (rejon podejścia do lądowania).
Pierwsze próby wzlotów na szybowcach, wykonywane w ostatnich dwóch tygodniach pokazały, że utrzymanie się w powietrzu i zdobywanie wysokości jest możliwe.
 
Zawsze też pozostaje start przy użyciu samolotu holującego, co prawda z silnym tylnym wiatrem, ale za to w rejon mniej lub bardziej regularnego żagla, który tworzy się na wspomnianych uprzednio zboczach i zdecydowanie sprzyja w uzyskaniu pierwszych metrów wysokości. Rzecz jasna, należy egzekwować od pilota szybowcowego dobre opanowanie lotu holowanego i bardzo sprawny pilotaż w warunkach turbulencji.
 
oboz_6
Manewrowanie do lądowania 
Położone zaledwie 10-12 km na południe wysokie pasma górskie oraz wieloletnia obserwacja układów chmur piętra niskiego (Cu fr.) i średniego (Ac., Ac. lent.), pozwalają sądzić, że start i wznoszenie odbywać się będą w rejonie II fali. Potwierdziły to też loty samolotem oraz nieliczne (niestety) loty szybowcowe, wykonywane w latach ubiegłych z Bezmiechowej i Weremienia. Start z Żernicy zminimalizuje koszty, a co najważniejsze da bezpośredni dostęp do wznoszeń rotorowych i falowych fali bieszczadzkiej. Kompletnie nierozpoznanej, choć przecież będącej faktem i często występującej. 
oboz_7
Lądowanie Jantara na szybowisku w Żernicy. 
Loty wykonane w początkach października potwierdziły istnienie słabego zafalowania I fali bezpośrednio na linii Smolnik – Wola Michowa – Żubracze, pojawiającej się już przy bardzo słabym (ok. 30 km/h) wietrze z kierunków S i S-W. Umacniający się wyż wygaszał warunki, co nie pozwoliło na szerszą penetracje przestrzeni ani uzyskanie imponujących wysokości.
Dominujący wpływ na pojawienie się pól wznoszeń ma rzeźba terenu w połączeniu z układem barycznym (niżem) na zachodzie. Chłodne fale odznaczają się wyjątkową intensywnością regularnego zachmurzenia, w tym muru halnego, wału chmur rotorowych bezpośrednio za granią północną (graniami) pasm górskich Bieszczadów, jak również piętrami rozlanego Ac/As, Ac. lent. oraz – bardzo często – pięknymi, wielopiętrowymi chmurami falowymi.
Takie zachmurzenie, jednak bez chmur Cu rot. obserwowano nad Bieszczadami w dn. 14.10 br. w godzinach późnopopołudniowych. Wyraźna, wielopiętrowa chmura falowa pojawiła się na południowy-zachód od Weremienia, w rejonie Czaszyna / Bukowska i dalej w kierunku na Rymanów. To miejsce znają szybownicy z Krosna, którzy kilkukrotnie osiągali w tym rejonie wysokości rzędu 5 km.
Jednak najbardziej intensywnych pól falowych, zaczynających się od małych wysokości, należy się spodziewać bezpośrednio nad oraz na południe od Żernicy. Pola te rozciągać się będę na kierunkach W-E oraz SW-SE, w zależności od kierunku i siły wiatru. Podejrzewamy, że zafalowania mogą rozwijać się do wysokości rzędu 7-8 km nad poziom terenu. Wysokości 5 km zostały potwierdzone w lotach samolotowych.  
oboz_8
Pierwsza próba lotu na fali bieszczadzkiej po starcie z szybowiska w Żernicy.
Możliwości szybowiska w Żernicy, tak terenowe jak i doposażenie (samolot holujący, nowoczesna wyciągarka) pozwalają na bezpieczne i skuteczne wykonywanie startów na szybowcach i kontakt ze wznoszeniami rotorowymi lub nawet od razu falowymi.
Z pewnością potencjał fali bieszczadzkiej pozostaje nie do przecenienia.
Starty „na falę” z odległej o blisko 20 km na N Bezmiechowej są nieskuteczne, także z uwagi na osiągi dysponowanych przez AOS szybowców. Słabe i dość rzadkie laminarne wznoszenia, rozwijają się w okolicach południowego przedpola Gór Słonnych do wysokości rzędu 1500 – 2000 m nad poziom lądowiska i nie wystarczają do wykonywania dalekich przeskoków pod silny wiatr. Co więcej, fale w Bezmiechowej są trudno osiągalne, między innymi przez kiepski, turbulentny (w okresie istnienia zafalowania) żagiel oraz występujące często pełne zachmurzenie nad doliną – na poziomie szczytu lub odrobinę powyżej.
Start z Weremienia, w bardzo trudnych warunkach turbulencji, należy raczej wykluczyć. Żernica wydaje się więc miejscem idealnym. 
 
oboz_9
 Widok na miejsce parkowania szybowców i infrastrukturę szybowiska. Jak widać, jest ona jeszcze bardzo uboga… 
Fala bieszczadzka, w początkach swego istnienia zwana (mylnie zresztą) „termiką karpacką”, znana jest od początku szybownictwa na tamtych terenach. Wcale nie sporadyczne przypadki nawiązywania kontaktu z laminarnymi wznoszeniami miały miejsce w wojskowej szkole w Ustianowej, gdzie warunki falowe uznawano wręcz za dużo lepsze niż w Bezmiechowej.
Ówczesne szybowce jak też i wiedza lotników nie pozwalały na rzeczywistą penetrację prądów orograficznych nad górami. Wiedziano jednak, że fala bieszczadzka istnieje i że rozwija się do dużych wysokości. I – przez całe dziesięciolecia – marzono, aby się do niej dobrać.
Tegoroczna jesień pokaże, czy jest to możliwe. Dysponujemy dobrymi szybowcami wyposażonymi w aparatury tlenowe, posiadamy właściwe zaplecze sprzętowe i spore doświadczenie. Tak w lotach w górach jak i na falach halniakowych.
Jednak, jak to w szybownictwie, oprócz warunków potrzeba także trochę szczęścia. Ufamy, że i ono
będzie nam sprzyjać! 
oboz_10
Piotr Bobula w swoim SZD-38A Jantar 1. 
oboz_11
Lądowanie Jantara 1.