O mnie

W moim życiu mam dwie pasje: góry i lotnictwo. Wielkim szczęściem jest, że obydwie udało mi się połączyć wykorzystując do tego mój naturalny dar jakim jest talent do latania.

Od prawie 27 lat specjalizuję się w lotnictwie górskim. Pierwsze kroki stawiałem w otoczeniu Tatr w Aeroklubie Tatrzańskim, szkoląc się na szybowcach i samolotach. Później doświadczenia nabierałem reaktywując i prowadząc przez 15 lat starą , górska Mekkę szybowcową, jaka była i jest Bezmiechowa koło Leska. Otworzyłem tam Aeroklub Bieszczadzki. Następnie w 2001 roku otworzyłem nowe szybowisko górskie w Weremieniu – 10 km od Bezmiechowej.

Przez wiele lat pracowałem nad powrotem szybownictwa w góry, a przede wszystkim do starego Powiatu Bieszczadzkiego – zwanego przed wojną Krainą Szybowisk.

Jako prekursor powrotu szybowców w Bieszczady wypracowałem nową metodę startu ze zbocza przy pomocy jedynie grawitacji. Metoda ta wpisała się w program szkolenia polskich szybowników. Wypracowałem również nowy produkt turystyczny, jakim stały się starty szybowców za wyciągarką pod stok górski. Lata pracy w różnych warunkach, często ekstremalnych, na obydwu półkulach, ponad 3 tysiące wylatanych godzin w powietrzu zaowocowały powstaniem Lotniczej Bobulandii – Szkoły Szybowcowej propagującej tzw. turystykę lotniczą przy pomocy szybowców. Teraz każdy turysta może spojrzeć na świat z perspektywy chmur i lotu ptaka w pięknej scenerii Bieszczadów.

Jako geograf (specjalizacja klimatolog) ukochałem podróże, te lotnicze i te bliższe – piesze w góry. Mam swoje miejsca na kuli ziemskiej, które szczególnie ukochałem. Są nimi Karpaty ukraińskie , Alpy nowozelandzkie. Tam właśnie staram się wypełniać w pełni swój czas jaki otrzymałem.